Języki obce – czy wciąż muszą być barierą?

Jednym z czynników osłabiających konkurencyjność kolei względem transportu drogowego jest bariera językowa w transporcie międzynarodowym.

W powietrzu i na morzu komunikacja kapitanów z kontrolą lotów lub portem odbywa się po angielsku i jest to oczywisty wymóg dla personelu po obu stronach. W transporcie drogowym nikt nie wymaga znajomości języka kraju, po którym porusza się kierowca – obcokrajowiec. Pomimo pewnych drobnych różnic w przepisach i znakach drogowych prawa jazdy są ważne w całej Unii Europejskiej, a korzystanie z dróg w kraju, którego języka kierowca nie zna, nie przysparza większych trudności.

W przypadku maszynistów kolejowych wymagana jest znajomość języka; wyjątki dotyczą odcinków granicznych na podstawie specjalnych umów. Istotnie trudno sobie wyobrazić bezpieczne prowadzenie ruchu, gdy nie ma możliwości porozumiewania się maszynisty z dyżurnym ruchu, jednak rozmowy w takich relacjach są (a przynajmniej powinny być) znormalizowane – bez stosowania figur literackich właściwych dla kultury danego kraju i zgodne z formułami zawartymi w przepisach. W związku z tym raczej bez trudności poddają się one tłumaczeniu maszynowemu – zarówno w mowie (gdzie jednak występuje ryzyko zniekształcenia), jak i w piśmie. Sprawa jest trudna, bo wymagałaby akceptacji międzynarodowej, ale wprowadzenie możliwości stosowania tłumaczeń komputerowych on-line rozwiązywałoby problem braku elastyczności w przydzielaniu maszynistów, eliminowało konieczność stosowania zmian na granicach itd.

Oczywiście pewniejsze byłyby wiadomości SMS lub e-maile, ale to też nie powinno stanowić kłopotu. W końcu telefony komórkowe są powszechnie dostępne i pozostaje tylko kwestia weryfikacji tożsamości adresatów rozmów lub korespondencji.

Dr inż. Tadeusz Syryjczyk

Przedsiębiorca, minister przemysłu w rządzie Tadeusza Mazowieckiego, minister transportu

i gospodarki morskiej w rządzie Jerzego Buzka, partner w Zespole Doradców Gospodarczych TOR