Bezpieczeństwo

Ewentualne ataki na infrastrukturę niekoniecznie muszą być typowymi działaniami nieprzyjacielskiego wojska.

Niebezpieczne lub kłopotliwe uszkodzenia bywają dziełem mniej lub bardziej fachowych dywersantów, zwykłych złodziei lub chuliganów – niekoniecznie terrorystów. Między innymi z tego względu po zakończeniu II wojny światowej w Polsce praktykowano stałe pilnowanie tuneli, a niekiedy także mostów. Takie działania zderzają się jednak z ograniczonymi możliwościami kadrowymi, które nie wynikają bezpośrednio z braku budżetu. Rynek pracy ma coraz mniej rezerw, a armia planuje wchłonięcie znacznie większej liczby ludzi zdolnych do noszenia broni, i to także w czasie pokoju. Z drugiej strony elektronika jest coraz tańsza; coraz łatwiej dostępne są także systemy wykrywania ruchu.

Oczywiście nie chodzi o to, aby dyżurni ruchu otrzymali w nastawniach kolejne ekrany umożliwiające obserwację infrastruktury. Jest to raczej postulat instalacji systemów ochronnych wyposażonych w narzędzia do rozpoznawania obrazu i wykrywania ruchu lub pojawienia się przedmiotów w nietypowych miejscach. Odpowiednia gęstość takich systemów do obserwacji umożliwiałaby wykrywanie nie tylko aktów sabotażu, ale także zwykłych prób kradzieży. Zdecydowanie prostszą kwestią, której jednak nie można pomijać, jest gęstość ładowni umożliwiających załadunek i wyładunek pojazdów, w tym także ciężkich.

Na skutek zmniejszenia liczby przesyłek towarowych innych niż całopociągowe (masowe) zanikało zapotrzebowanie na ładownie umożliwiające załadunek i wyładunek towarów z i na wagony, a tym samym ubyło ramp ładunkowych. Nie są to budowle drogie, a ich sieć nie musi być tak gęsta jak w czasach, gdy podstawowym środkiem transportu był transport konny. Zarówno cywilna oferta towarowa, jak i potencjalna przydatność wojskowa przemawiają jednak za utrzymaniem rozsądnej liczby ładowni w ramach sieci kolejowej.

Dr inż. Tadeusz Syryjczyk

Partner w Zespole Doradców Gospodarczych TOR, minister przemysłu (w rządzie T. Mazowieckiego) i minister transportu i gospodarki morskiej (w rządzie J. Buzka)